Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Kiedy miłość przychodzi

autor: Małgorzata Przygońska

Bądź gotowy przyjąć ją. Choć jeszcze o tym nie wiesz pojawiła się w odpowiedzi na Twoją miłość do samego siebie. Otwarcie się na miłość do partnera, wymaga teraz od Ciebie kolejnego kroku.  Twojej odwagi, zgody i akceptacji: dla siebie, partnera i dla Was jako pary, na to, by działo się to, co ma się dziać, bez oczekiwań i gwarancji.

 Pozwól sobie - miłość ze swej natury rozpuszcza ego, które walczy o swe wpływy i znaczenie, więc mogą pojawić się myśli o naszej bezwartościowości, niezasługiwaniu czy nieuświadomione dotąd lęki przed zmianą, braniem i dawaniem, dzieleniem się bez ograniczeń, wstydu i poczucia winy. Kiedy kochamy stajemy się beztroscy i radośni, cieszymy się jak dzieci, łatwo wzruszamy się, gdy widzimy szczęście innych i głęboko dotyka nas brak prawdy, zakłamanie i ułuda.

 I jak tu żyć, gdy dotychczas słuchaliśmy innych, spełnialiśmy cudze pragnienia, żyliśmy wg. ich schematów, standardów i kultywowaliśmy tradycje czy społeczne wzorce. Jak być szczęśliwym, gdy nasi najbliżsi cierpieli lub cierpią nadal, gdy odzywa się sumienie rodu, które powstrzymuje nas przed wyjściem ponad ten poziom wibracji.

Kiedy zdecydujemy się na własny rozwój i pracę nad sobą okazuje się, że wszystko jest możliwe i każdy może, w tym Ty i ja, też możemy. Wszystko jest dla nas dostępne o ile sobie na to pozwolimy.   By wyjść z dotychczasowego zaklętego kręgu rozczarowań ego potrzebujemy się PUŚCIĆ i przestać żyć tak jak chcą tego inni, nie szanując siebie i swoich uczuć. Nie ma to nic wspólnego z wyrzeczeniem się naszych bliskich czy brakiem odpowiedzialności.  Wręcz przeciwnie, jest to proces wzrastania nas samych w miłości, akceptacji i zgodzie na nich takimi jakimi są.  Oddajemy im cześć i hołd, pokornie chylimy głowy przed naszymi rodzicami i prarodzicami, ich historiami i życiem, ale od tego momentu przestajemy nieść za nich ich trudny los, by być sobą.  To, co do nich przynależy zostawiamy przy nich.  Stajemy się wtedy dorośli i bierzemy całkowitą odpowiedzialność za swoje życie.  Zaprowadzamy porządek w rodzie i puszczamy ich z miłością. Wtedy Oni, uznani, dostrzeżeni i zaakceptowani przez nas takimi jakimi byli i są, patrzą na nas życzliwie i energia z wielu pokoleń przed nami do nas dopływa, a nam wreszcie chce się żyć własnym życiem i świadomie nim zarządzać.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, która pragnie innego życia, a boi się zmiany, zachęcam Cię ( bez wyśmiewania się z Ciebie) do założenia pampersów i zobaczenia siebie w prawdzie. Dopiero wtedy możesz rozpocząć proces uwolnienia się od własnych i cudzych ograniczeń.  Często słyszę, to nie ja, to traumy, porzucenie, trudne dzieciństwo, babcia, dziadek, dzieci, mąż czy żona. Halo, otrząśnij się!!!,  Przecież to Ty trzymasz się kurczowo tych kłamstw, Ty podporządkowujesz się ich oczekiwaniom rezygnując z siebie. Kopiujesz ich wzorce i choć nie jesteś nimi, żyjesz ich życie jak cyborg czy klon naśladujący swój ród.  Kiedy popatrzysz na to z odległej perspektywy zdasz sobie sprawę, że tak właśnie było.

Dla wielu z nas lęk jest doskonałą wymówką, pretekstem i obroną przed spotkaniem się z prawdą i sobą.  Wydaje się, że nie pozwala nam uwolnić się od przywiązań, przyzwyczajeń, opuścić uzależniające relacje. Taka postawa ofiary jest dla nas wygodna i wyraźnie nam się opłaci, choć nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Nagrodą jest iluzja, że nie czujemy się odpowiedzialni za jej konsekwencje, bo nie wiemy, że brak decyzji jest również decyzją.

Ponieważ Cię kocham nie będę słuchać Twoich świętych argumentów, w które chcesz wierzyć by utrzymać dotychczasowe status quo, że; coś jest niemożliwe, lub że nie dasz rady, ponieważ wiem, że wtedy umocniłabym Cię w przekonaniu o Twojej bez wartościowości i odebrała Ci całą sprawczą moc, którą masz w sobie.

Kiedy mówisz, że nie masz partnera życiowego i tłumaczysz sobie i innym, że nie ma dla Ciebie „właściwych", tak naprawdę oddajesz się całkowicie lękowi, żyjesz przeszłością i rezygnujesz z rozwoju w teraźniejszości i nie ufasz miłości. To, że nie udało się kiedyś Twoim rodzicom lub Tobie stworzyć szczęśliwej relacji, nie znaczy, że nie jesteś do tego zdolny, i że musisz powtarzać rodowe wzorce.  Wszystko zależy od Ciebie i Twojej decyzji.

Już teraz możesz zacząć praktykę kochania siebie; wyprowadź się na spacer, oddychaj głęboko byś orientował się co czujesz, kup sobie smakołyk, napij się wody, gdy jesteś spragniony, odpocznij zanim się zmęczysz, daj sobie czas, uwagę i wszystko to czego potrzebujesz.  Mów do siebie miłe słowa, przytulaj swoją duszę i dbaj o swoje ciało, pozwól sobie na dotyk miłości w masażu lomi lomi.   Jest tyle do kochania w nas i wokół nas.  Pola, lasy, trzykrotka w mieszkaniu, którą potrzebujesz podlewać regularnie i z miłością by rosła, dzieci krzyczące w piaskownicy, do których możesz się uśmiechnąć życzliwie, ponieść staruszce zakupy, przytrzymać drzwi do windy kolejnej osobie, przepuścić spieszącego się na drodze kierowcę. Zauważ, ile masz możliwości do kochania na co dzień.  Trenuj postawę życzliwości i miłości, uśmiechaj się do siebie przed lustrem i kochaj się, kochaj się całym sercem ile tylko masz sił. Zadzwoń do swojej mamy i wysłuchaj jej opowieści, odwiedź zapomnianą ciotkę z bukiecikiem kwiatków i jej ulubionym ciastkiem. Podziękuj ojcu za spadek i pieniądze, z których nie umiałeś korzystać, bo nie szanowałeś jego pracy.  Oj, tyle mamy do kochania. Kiedy będziesz praktykował taką postawę zauważysz, że świat odpowiada Ci tym samym. Przyroda nabiera barw, ludzie jaśnieją na twarzach, a wokół Ciebie są Ci, którzy odpuszczają i są bardziej życzliwi.  Łatwiej będzie Ci załatwić sprawę w urzędzie, a to co dotychczas było nieosiągalne jakby samo się zadzieje. Bycie blisko z drugim człowiekiem nie jest już takie straszne i nie przeraża Cię myśl o małżeństwie, rodzinie czy zaproszeniu dzieci do swojego życia.

I choć każdy z nas mógł w przeszłości czuć się porzucony, skrzywdzony i zraniony lub zrobił to samo, to nie powód by w tym stanie tkwić dalej, ale najlepsza przyczyna, dla której warto zmienić jakość swoich relacji z sobą i innymi, odpuścić, zaakceptować i opowiedzieć się za sobą i swoim szczęściem. Lęk przed bliskością to lęk przed miłością. Ponieważ miłość wyklucza lęk to zauważysz, że kiedy zaczniesz kochać bezwarunkowo i miłość będzie płynęła z Twojego wnętrza lęk rozpuści się, rozwieje i zniknie we mgle. Osobista praca terapeutyczna da Ci możliwość skonfrontowania się z własnymi ograniczeniami i sprawi, że staniesz się gotowy na wzięcie energii miłości od przodków i podanie jej dalej. Sam stajesz się miłością.   

 

Prowadzi sesje indywidualne i Warsztaty Świadomego Rozwoju. Bywa przewodnikiem, nauczycielem duchowym i inspiratorem przemian w życiu innych.

Pokazuje drogę ku szczęściu i spełnieniu poprzez wznoszenie się na wyższe poziomy wibracji i uwalnianie od ograniczających programów oraz wzorców na poziomie przyczyny.

Specjalizuje się w przywracaniu harmonijnych relacji w rodzinach, związkach, biznesie i z dziećmi. Łączy ludzi w szczęśliwe pary dzięki osobistej przemianie każdego z nich.

 Szkolenia miękkie, szkolenia interpersonalne autorską intuicyjną metodą, którą łączy z Ustawieniami wg.Berta Hellingera oraz kursami Vedic Art.

Prowadzi stronę www.zwiazki.com.pl, na której  udziela  wywiadów, odpowiedzi na pytania oraz publikuje własne artykuły.

Knowledge Base Displays Counter Knowledge Base Displays Counter

This is the Knowledge Base Displays Counter portlet in View mode.

Knowledge Base Other Author Articles Knowledge Base Other Author Articles

Inne artykuły tego autora: